Samo nazwanie uczucia potrafi zmniejszyć jego intensywność.
Nazywanie emocji to zjawisko, w którym samo słowne określenie odczuwanej emocji - "czuję złość", "jestem zestresowany" - realnie zmniejsza intensywność reakcji emocjonalnej w mózgu, mimo że nic w sytuacji zewnętrznej się nie zmienia.
Mechanizm został potwierdzony w badaniach neuroobrazowych: kiedy osoba nazywa swoją emocję słowami, aktywność ciała migdałowatego, odpowiedzialnego za intensywne reakcje emocjonalne, wyraźnie spada, a wzrasta aktywność kory przedczołowej odpowiedzialnej za regulację. Język dosłownie "hamuje" pobudzenie emocjonalne.
Przykład: osoba patrząca na zdjęcie przerażonej twarzy i proszona wyłącznie o dopasowanie do niego etykiety emocji, na przykład słowa "strach", wykazuje mniejszą aktywność ciała migdałowatego niż osoba patrząca na to samo zdjęcie bez zadania nazywania. Sam akt włożenia uczucia w słowa uspokaja mózg, zanim jeszcze cokolwiek zrobisz z tą emocją.