Dlaczego więcej szczegółów brzmi bardziej prawdopodobnie?
Błąd koniunkcji to uznawanie, że dwa zdarzenia naraz są bardziej prawdopodobne niż jedno z nich osobno, choć matematycznie nigdy nie mogą być. W słynnym zadaniu Tverskiego i Kahnemana o Lindzie, byłej działaczce studenckiej, większość badanych uznała, że jest ona raczej „kasjerką w banku i feministką” niż po prostu „kasjerką w banku”.
Zamiast liczyć szanse, sprawdzamy, która historia lepiej pasuje do obrazu osoby, a każdy dodatkowy, pasujący szczegół robi opowieść bardziej przekonującą. Tymczasem każdy dopisany warunek może prawdopodobieństwo tylko obniżyć, bo wszystkie kasjerki feministki są przy okazji po prostu kasjerkami.
Przykład: słyszysz, że kolega rzucił pracę, i od razu myślisz, że „pewnie pokłócił się z szefem i zakłada własną firmę”. Ta wersja brzmi wiarygodniej niż samo „pokłócił się z szefem”, choć ma mniejsze szanse, bo musi się w niej zgadzać więcej rzeczy.