Wzrokowiec, słuchowiec, kinestetyk? Badania mówią co innego.
Mit stylów uczenia się to przekonanie, że każdy jest wzrokowcem, słuchowcem albo kinestetykiem i uczy się najlepiej, gdy materiał podano w „jego” formie. W ankietach wierzy w to zdecydowana większość nauczycieli, a jednak przegląd badań z 2008 roku nie znalazł solidnego dowodu, że dopasowanie lekcji do takiego stylu poprawia wyniki.
Preferencje istnieją, ale to, czy lepiej zadziała obraz, czy słowo, zależy głównie od treści, a nie od ciebie: mapę lepiej zobaczyć, a wymowę lepiej usłyszeć. Pomaga za to prawie każdemu łączenie słów z obrazem i samodzielne przypominanie sobie materiału, niezależnie od tego, jakim „typem” się nazywasz.
Przykład: test w internecie mówi ci, że jesteś słuchowcem, więc całą biologię próbujesz wbić sobie z nagrań. Tymczasem przy budowie komórki rysunek pomógłby ci dokładnie tak samo jak koledze, który od lat uważa się za wzrokowca.